 Bolesław Maliszewski po koncercie w "4 Różach dla Lucienne" [20.01.06] Wieczór nie zapowiadał niczego nowego, ot kolejny koncert Chłopaków z PARK. Koncert przerósł jednak moje oczekiwania :). Publiczność była wspaniała, ludzie klaskali, cieszyli się każdym dźwiękiem jaki serwował im PARK. Było czuć, że z każdym utworem publika chce więcej i więcej...
Już od początku koncertu, Chłopaki podgrzewali atmosferę swoimi numerami, na zmianę przeplatając mocne kawałki takie jak „Woda i ogień” z delikatniejszymi jak „If you need me”. Nie obyło się też bez coverów, które w wykonaniu Chłopaków („Rock Me Baby” czy „The Thrill Is Gone”) nabierały nowego brzmienia. Zbychu swoim charakterystycznym głosem potrafił nie tylko stworzyć wyjątkowy klimat, lecz również udało mu się nawiązać kontakt z publicznością.
W repertuarze tego koncertu mogliśmy usłyszeć także parę nowych kawałków. Dynamiczny „9311” zaskoczył swą kompozycją wszystkich. Słuchając „Blues Dla Żeglarza”, zamknąłem oczy i poszybowałem w otchłań bluesa. Było czuć emocje. Poczułem się jak dawniej... gdy Chłopaki grali taki jeden kawałek, którego już nie grają... w zespole którego już nie ma... To miłe oglądać, że zespół cały czas sie rozwija. Do był dobry koncert. |